Przyćmione wspomnienia chwil dawno minionych, czyli zaległa relacja z Kieratu:

Do tej pory nie rozwikłałam kilku zagadek: jak rajd się udało ukończyć i dlaczego tak późno. Mimo ukończenia (czas: 28h 41min) Kierat to studium porażki. Nieodpowiednie tempo. Izotonik w camelu poskutkował odwodnieniem (tego świństwa nie da się na dłuższą metę pic). Chodzenie na azymut bez wymierzenia azymutu. Źle spakowany plecak. Zmęczenie już przed startem spowodowane długą drogą samochodem i korkami. Chociaż pod koniec Rajdu poprosiłam Bartka, by mnie za rok powstrzymał przed zapisaniem się na Kierat, to teraz, gdy emocje już opadły, zapisać się zamierzam. Zapisać i zawalczyć o czas w okolicach 20h.

  • No Related Post
bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark bookmark
tabs-top

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Design & hosting: ITidea - makers of

Namibia Travel QA

|

polska ksiegarnia w Nowym Jorku

|

Wanda Chotomska ksiazki